Pytają przy deserze 

i u piekielnych bram.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?

Kobieta grzechy pierze
a Bóg zamyka kran.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?

Zielonej stratosferze
przybyło kilka plam.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?

Czernieją miejskie wieże
nie widać pan czy cham.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?

Rogata młodość znika,
nadchodzi szary czas.
nieczęsto już muzyka
do tańca budzi nas.

Już pokolenie młode
dobiera nowy ton
i jutro pójdzie w szkodę
u boku nowych żon...

Robimy się jak skała,
każdy jest w nocy sam.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?

Za nasze polskie życie,
za takie, jakie jest,
wypijmy wódki łyczek
z domieszką cichych łez...
Wypijmy wódki łyczek
z domieszką cichych łez...









Znowu cię budzik gna, jak bat

I wykipiało mleko
A Karaiby - niech to szlag!
Jednako wciąż daleko

Do tego klepią w tej Ti-Vi
Że w Rio - ach, tam żyją!
Że robią dym, aż piekło drży
i co noc - pierwsza miłość!

A tutaj tylko mróz i śnieg
Lecz wrze sarmacka krew
I już po chwili gnasz, jak zbieg -
W dwudziesty pierwszy wiek!

Bo już Karnawał!
A co tam jakieś Rio!
Damy takiego czadu, że
Że w piekle się nie śniło!

Bo już Karnawał!
Zróbmy z parkietu przecier!
Zatańczmy Panu, bo nam dał
Świeżutkie Tysiąclecie!

Więc dziękuj niebu za ten fart
I tańcz, choć kipi mleko
A Karaiby - niech to szlag
I tak nam nie uciekną

I niech się w zdrowiu darzy nam
I dusza z duszą brata
Aż pan Popiołek w bramie z chmur
Szepnie - no, koniec świata

Bo już Karnawał...