Pytają przy deserze
i u piekielnych bram.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?
Kobieta grzechy pierze
a Bóg zamyka kran.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?
Zielonej stratosferze
przybyło kilka plam.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?
Czernieją miejskie wieże
nie widać pan czy cham.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?
Rogata młodość znika,
nadchodzi szary czas.
nieczęsto już muzyka
do tańca budzi nas.
Już pokolenie młode
dobiera nowy ton
i jutro pójdzie w szkodę
u boku nowych żon...
Robimy się jak skała,
każdy jest w nocy sam.
Co nam ten rok zabierze
a co daruje nam?
Za nasze polskie życie,
za takie, jakie jest,
wypijmy wódki łyczek
z domieszką cichych łez...
Wypijmy wódki łyczek
z domieszką cichych łez...
Bandanamera, napadła banda na mera
u jubilera, napadła banda na mera.
Wzruszeni, wzburzeni szczerze,
wam kablujemy po drutach,
depesze o naszym merze,
który sie kochał w biżutach.
I kiedy w ubiegły wtorek,
do jubilera niósł worek.
Bandanamera, napadła banda na mera
u jubilera, napadła banda na mera.
Interpol ręce umywa,
Herbapol biedny mer łyka,
gangsterów banda złośliwa,
wciąż przed pościgiem umyka,
mer nam podupadł ze zdrowiem,
miasto jest w strachu albowiem
Bandanamera, napadła banda na mera,
łapta ją tera, panowie łapta ją tera.