Zapisz swoję ulubione piosenki Maryla Rodowicz

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Gdzieś tu jest!

Gdzie się przed nami chowasz, Maryla?
Gdzieś tu jest,
gdzieś tu na pewno jest!

Ole ole...prowadź nas muzyko.
Ole ole...razem z nami bądź.
Ole ole...znikąd, aż donikąd.
Ole ole...zawsze z nami bądź.

Gdzieś tu jest...
Czasem bywa, że z klęczek wstaje dzień,
zamiast słońca jest dziura w niebie,
świat przed mną przykrywa w wielki cień,
i daleko mi do siebie,
a tu głos: Maryla,
ty się nie rozpylaj,
życie to jest chwila,
ty nie marnuj Maniu dni,
ty się nie dręcz Mania,
jesteś od śpiewania,
więcej się nie wzbraniaj,
ty weź się w kupę Maniu.

Mija stres! - kiedy słyszę "Czadu Maryla!",
jest, jak jest! - ważne słowa dwa,
mija stres! - kiedy słyszę "Czadu Maryla!",
dobrze jest! - żyje się gdy sie gra!

I do wieczora trwa nieprzerwany cud!
Szaleje dzwięków sfora i fruną pszczoły nut!
Bo zawsze dobra pora na uszy spływa miód,
od rana do wieczora...
Czasem bywa...









Z wielu pieców się jadło chleb      

Bo od lat przyglądam się światu
Czasem rano zabolał łeb
I mówili zmiana klimatu

Czasem trafił się wielki raut
Albo feta proletariatu
Czasem podróż w najlepszym z aut
Częściej szare drogi powiatu

Ref.:
Ale to już było i nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło to do przodu
Wciąż wyrywa głupie serce


Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło to naprawdę
Wciąż jesteśmy tacy sami

Na regale kolekcja płyt
I wywiadów pełne gazety
A oknami kolejny świt
I w sypialni dzieci

One lecą droga do gwiazd
Przez niebieski ocean nieba
Ale przecież za jakiś czas
Będą mogły same zaśpiewać

Ref.










Bandanamera, napadła banda na mera

u jubilera, napadła banda na mera.

Wzruszeni, wzburzeni szczerze,
wam kablujemy po drutach,
depesze o naszym merze,
który sie kochał w biżutach.

I kiedy w ubiegły wtorek,
do jubilera niósł worek.

Bandanamera, napadła banda na mera
u jubilera, napadła banda na mera.

Interpol ręce umywa,
Herbapol biedny mer łyka,
gangsterów banda złośliwa,
wciąż przed pościgiem umyka,
mer nam podupadł ze zdrowiem,
miasto jest w strachu albowiem

Bandanamera, napadła banda na mera,
łapta ją tera, panowie łapta ją tera.