Za chwilę wszystko się skończy

Za chwilę zgaszą światło
Trzeba szybko pogadać z sobą
Czy było warto
Trzeba jeszcze zbobrować szuflady
I wlać naftę do suchych lamp
Trzeba jeszcze z Tuwimem pogadać
Pora spać
Trzeba komuś powiedzieć: kochałam
Zaprosić do cichej zadumy
Trzeba jeszcze naparzyć herbaty
Nic nie umiem
Trzeba jeszcze spojrzeć na siebie
I potańczyć wśród starych szmat
Trzeba jeszcze polubić siebie
Nie wiem jak
Bo to wszystko nie było naprawdę
Bo to wszystko mgłą wilgotnej ciszy
Łza której nigdy nie ujrzysz
Łza której śpiew usłyszysz
Za chwilę wszystko się skończy
Za chwilę zgaszą światło
Trzeba szybko pogadać z sobą
Czy było warto

Warto...warto...warto!









Znowu cię budzik gna, jak bat

I wykipiało mleko
A Karaiby - niech to szlag!
Jednako wciąż daleko

Do tego klepią w tej Ti-Vi
Że w Rio - ach, tam żyją!
Że robią dym, aż piekło drży
i co noc - pierwsza miłość!

A tutaj tylko mróz i śnieg
Lecz wrze sarmacka krew
I już po chwili gnasz, jak zbieg -
W dwudziesty pierwszy wiek!

Bo już Karnawał!
A co tam jakieś Rio!
Damy takiego czadu, że
Że w piekle się nie śniło!

Bo już Karnawał!
Zróbmy z parkietu przecier!
Zatańczmy Panu, bo nam dał
Świeżutkie Tysiąclecie!

Więc dziękuj niebu za ten fart
I tańcz, choć kipi mleko
A Karaiby - niech to szlag
I tak nam nie uciekną

I niech się w zdrowiu darzy nam
I dusza z duszą brata
Aż pan Popiołek w bramie z chmur
Szepnie - no, koniec świata

Bo już Karnawał...