Zapisz swoję ulubione piosenki Maryla Rodowicz

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Dzień dobry kochanie na łące,

dzień dobry kochanie na polu.
To żółte na górze to słońce,
powiedz czy oczy nie bolą.
Ach skąd, ach skąd...
Dzień dobry kochanie w pokoju,
dzień dobry kochanie przy kawie.
Patrz ludzie się wcale nie boją,
powiedz czy ładnie w Warszawie.
Ach skąd,ach skąd, ach skąd...
Dzień dobry kochanie w kochaniu,
dzień dobry kochanie w zaśnięciu.
To białe na niebie to anioł
więc zaśnij nim zliczysz do pięciu.
Dzień dobry kochanie w rozłące,
dzień dobry kochanie w rozstaniu.
Początek czasami jest końcem,
mądre cyganki nie kłamią.
Ach skąd, ach skąd, ach skąd...









Za chwilę wszystko się skończy

Za chwilę zgaszą światło
Trzeba szybko pogadać z sobą
Czy było warto
Trzeba jeszcze zbobrować szuflady
I wlać naftę do suchych lamp
Trzeba jeszcze z Tuwimem pogadać
Pora spać
Trzeba komuś powiedzieć: kochałam
Zaprosić do cichej zadumy
Trzeba jeszcze naparzyć herbaty
Nic nie umiem
Trzeba jeszcze spojrzeć na siebie
I potańczyć wśród starych szmat
Trzeba jeszcze polubić siebie
Nie wiem jak
Bo to wszystko nie było naprawdę
Bo to wszystko mgłą wilgotnej ciszy
Łza której nigdy nie ujrzysz
Łza której śpiew usłyszysz
Za chwilę wszystko się skończy
Za chwilę zgaszą światło
Trzeba szybko pogadać z sobą
Czy było warto

Warto...warto...warto!









Bandanamera, napadła banda na mera

u jubilera, napadła banda na mera.

Wzruszeni, wzburzeni szczerze,
wam kablujemy po drutach,
depesze o naszym merze,
który sie kochał w biżutach.

I kiedy w ubiegły wtorek,
do jubilera niósł worek.

Bandanamera, napadła banda na mera
u jubilera, napadła banda na mera.

Interpol ręce umywa,
Herbapol biedny mer łyka,
gangsterów banda złośliwa,
wciąż przed pościgiem umyka,
mer nam podupadł ze zdrowiem,
miasto jest w strachu albowiem

Bandanamera, napadła banda na mera,
łapta ją tera, panowie łapta ją tera.