Dzień dobry kochanie na łące,
dzień dobry kochanie na polu.
To żółte na górze to słońce,
powiedz czy oczy nie bolą.
Ach skąd, ach skąd...
Dzień dobry kochanie w pokoju,
dzień dobry kochanie przy kawie.
Patrz ludzie się wcale nie boją,
powiedz czy ładnie w Warszawie.
Ach skąd,ach skąd, ach skąd...
Dzień dobry kochanie w kochaniu,
dzień dobry kochanie w zaśnięciu.
To białe na niebie to anioł
więc zaśnij nim zliczysz do pięciu.
Dzień dobry kochanie w rozłące,
dzień dobry kochanie w rozstaniu.
Początek czasami jest końcem,
mądre cyganki nie kłamią.
Ach skąd, ach skąd, ach skąd...
Z wielu pieców się jadło chleb
Bo od lat przyglądam się światu
Czasem rano zabolał łeb
I mówili zmiana klimatu
Czasem trafił się wielki raut
Albo feta proletariatu
Czasem podróż w najlepszym z aut
Częściej szare drogi powiatu
Ref.:
Ale to już było i nie wróci więcej
I choć tyle się zdarzyło to do przodu
Wciąż wyrywa głupie serce
Ale to już było, znikło gdzieś za nami
Choć w papierach lat przybyło to naprawdę
Wciąż jesteśmy tacy sami
Na regale kolekcja płyt
I wywiadów pełne gazety
A oknami kolejny świt
I w sypialni dzieci
One lecą droga do gwiazd
Przez niebieski ocean nieba
Ale przecież za jakiś czas
Będą mogły same zaśpiewać
Ref.