Baj, baj, baj, baj! - odpływam

Z biletem w jednÄ… stronÄ™.
Zmęczenia koniec, koniec dręczenia -
Znajdź sobie nowy obiekt.

baj, baj, baj, baj! - odpływam
Z biletem bez powrotu.
Męską ambicję gdzie indziej wyżywaj -
Ja spływam - pa! pa! - ja się zmywam!

Przesyłać ci będę puste koperty -
Niech myślą, że miłość wciąż trwa.
Pomysł jest nie mój, jest z innej piosenki -
Dla takich naiwnych jak ja.

Buty na nogi, makijaż na twarz -
Ciao, amore mio!
Kamyk zielony nic nie jest wart,
TandetÄ™ zostawiam, adio!

Buty na nogi, makijaż na twarz -
Ciao, ciao amore!
Kamyk zielony nic nie jest wart,
Tandety ze sobÄ… nie biorÄ™!

baj, baj, baj, baj! - odpływam
Z biletem w jednÄ… stronÄ™.
Męczenia koniec, koniec dręczenia -
Znajdź sobie nowy obiekt.

baj, baj, baj, baj! - odpływam
Z biletem bez powrotu.
Męską ambicję gdzie indziej wyżywaj -
Ja spływam - pa! pa! - ja się zmywam!

Żegnaj więc, żegnaj,
Bądź wreszcie szczęśliwy -
Pa! Ciao amore!

PakujÄ™ do torby
Swe stare sukienki,
Niczego twojego nie biorÄ™.

Buty na nogi, makijaż na twarz -
Ciao, amore mio!
Kamyk zielony nic nie jest wart,
TandetÄ™ zostawiam, adio!
Buty na nogi, makijaż na twarz -
Ciao, amore mio!
Kamyk zielony nic nie jest wart,
TandetÄ™ zostawiam, adio!

Baj, baj, baj, baj, baj, baj!
Baj, baj, baj, baj, baj, baj!
Baj, baj, baj, baj, baj, baj!
Baj, baj, baj, baj, baj, baj!
Baj, baj!









Znowu ciÄ™ budzik gna, jak bat

I wykipiało mleko
A Karaiby - niech to szlag!
Jednako wciąż daleko

Do tego klepiÄ… w tej Ti-Vi
Że w Rio - ach, tam żyją!
Że robią dym, aż piekło drży
i co noc - pierwsza miłość!

A tutaj tylko mróz i śnieg
Lecz wrze sarmacka krew
I już po chwili gnasz, jak zbieg -
W dwudziesty pierwszy wiek!

Bo już Karnawał!
A co tam jakieÅ› Rio!
Damy takiego czadu, że
Że w piekle się nie śniło!

Bo już Karnawał!
Zróbmy z parkietu przecier!
Zatańczmy Panu, bo nam dał
Świeżutkie Tysiąclecie!

Więc dziękuj niebu za ten fart
I tańcz, choć kipi mleko
A Karaiby - niech to szlag
I tak nam nie ucieknÄ…

I niech siÄ™ w zdrowiu darzy nam
I dusza z duszÄ… brata
Aż pan Popiołek w bramie z chmur
Szepnie - no, koniec świata

Bo już Karnawał...